piątek, 25 sierpnia 2017

Pierwsze kroki w szyciu na maszynie

  1 comment    
Witam :)
                Wiem, że dawno się nie odzywałam, ale nic straconego, dzisiaj przychodzę z nowym, pełnym świeżości postem dotyczącym mojej od dawna wymarzonej umiejętności – szycia na maszynie. Od jakiegoś czasu, a dokładnie odkąd zainteresowałam się modą i jej projektowaniem marzyłam, aby nauczyć się szyć. I w końcu zaczęłam spełniać swoje marzenie. Tydzień temu ruszyłam maszynę, którą moja mama kiedyś kupiła (ona też chciała spróbować szycia na maszynie na potrzeby domowe, ale  jej się to nie udało). Szkoda mi było, że maszyna stoi w pudle i nikt jej nie używa. Po krótkiej instrukcji od cioci - jak nawlec nitkę na igłę i uruchomić urządzenie zaczęłam prowadzić proste ściegi. Wychodziło to dobrze, ale nie zaspokajało moich ambicji. Na drugi dzień poszłam po materiał i wypełniacz i uszyłam dwie poduszki chmurki, w końcu od czegoś łatwiejszego trzeba zacząć. Narysowałam wykrój, wycięłam, przypięłam szpilkami do materiału i wycięłam odpowiedni kształt. Później po prostu uruchomiłam maszynę i poduszka gotowa, a następnie druga.
Efekt końcowy:

 


Kilka dni później wpadłam na pomysł, aby wykorzystać filmik z YouTube z kanału Mady by Ruda dotyczącym DIY koszuli hiszpanki i przerobić koszulę. Padło na koszulę, które miała zostać wyrzucona, koszula po tacie. Zajęło mi to 3 godziny, ale myślę, że opłacało się. 






Szycie bardzo mi się spodobało. Na tym moja przygoda się nie kończy, do studiów z Projektowania ubioru ( o ile się dostanę) chcę być trochę bardziej przygotowana też praktycznie, więc nie poddaje się i będę szyć : )

czwartek, 10 sierpnia 2017

Zachód słońca, morze, góry... - a wszystko to na jednym obrazie

  3 komentarze    


Dzień dobry wszystkim : )
                Wakacje mijają bardzo szybko, mam nadzieję, że chociaż ta końcówka będzie  bardziej pracowita, bo nie wszystkie moje plany przekładają się na działania, ale bez przesady, kiedyś też trzeba odpocząć, bo od września zacznie się najbardziej stresujący dla mnie czas – matura i inne egzaminy, a w tym egzamin wstępny na studia.                                                                                     
                 Dzisiaj jeszcze sobie tego nie wyobrażam do końca, ale będzie ciężko.  Nie przestaje malować ani rysować, oczywiście może nie tworzę tyle prac co w roku szkolnym, ale cały czas mam to na uwadze, trudno już bez tego żyć : )                                                                                   
                 Praca, którą chcę wam dzisiaj przedstawić odbiega nieco od dotychczasowych, na których starałam się jak najbardziej odzwierciedlić to co widzę, ponieważ jest ona bardziej abstrakcyjna. Zachód słońca, morze, góry wszystko to na jednym obrazie. Według mnie jak najbardziej w klimacie wakacyjnym. Praca ma już właścicielkę, a nawet przyozdabia ścianę, z czego bardzo się cieszę. Obraz wykonany jest jak zazwyczaj akrylami, na podobraziu o wymiarach 100x70 cm.


                Efekt, który chciałam uzyskać to przenikanie się barw i utrzymanie obrazu w lekko pastelowej kolorystyce, sami oceńcie czy mi się to udało. Zostawiam was z tym obrazem i życzę niezwykle udanej końcówki wakacji!

poniedziałek, 24 lipca 2017

Śladami wielkich mistrzów - dłonie

  4 komentarze    


Witam!
Dzisiaj przychodzę z kolejnym postem, tytuł trochę tajemniczy, ale już tłumaczę. Dzisiaj popołudniu postanowiłam namalować pewne szczególne zamówienie inspirowane bardzo mocno dziełem wielkiego renesansowego mistrza Michała Anioła, a dokładniej fragmentem fresku  „Stworzenie Adama”. Miałam wielką motywację, by dzisiaj zacząć i skończyć, więc tak się stało. I efekty dzisiejszego malarstwa chcę wam pokazać.
Najpierw zacznijmy od fazy początkowej, czyli podmalówki i szkicu pastelom:


Po wstępnym szkicu przyszła kolej na całą resztę, czyli szukanie koloru i od ogółu do szczegółu:


I oto właśnie efekt końcowy :)

piątek, 21 lipca 2017

Warszaty letnie

  Napisz komentarz    


Witajcie :)
            Dzisiaj powracam do was i blogosfery. Dzisiejszy post będzie, jak sak tytuł na to wskazuje o warsztatach letnich, w których przyjemność miałam brać udział. Odbywały się one w pracowni, do której uczęszczam na regularny kurs. W wakacje mamy przerwę i powracamy do regularnych zajęć od września. Ja nie chce zwalniać i staram się pracować w domu, może jeszcze nie do końca wychodzi mi tak intensywnie jak sobie to wymyśliłam, ale to jeszcze nie koniec wakacji, więc mam okazję to zmienić.
            Główną myślą przewodnią warsztatów były motyle. To właśnie one inspirowały nas do zaprojektowania ubioru, czy stworzenia modelu nakrycia głowy. Na warsztatach naprawdę świetnie się bawiłam i poznałam nowe techniki plastyczne, więc jestem bardzo zadowolona.
            Poniżej przedstawiam wam efekty mojej pracy :)






PS.: motylki na ostatnim zdjęciu wykonałam wczoraj w domu, ponieważ tak mi się spodobały i są bardzo proste w wykonaniu. Może chcecie zobaczyć tutorial  motylków? Z chęcią stworzę taki wpis :)